Oued Draa

Na dzisiejszy nocleg wybieramy sobie miejsce z ładnym widokiem.

Wjazd do Tan Tan.

Oddalone około trzydziestu kilometrów od Tan Tan,

Mural Zielony Marsz

…miasta z którego w 1975 roku,rozpoczął się Zielony Marsz.
( Przemarsz 300 tysięcy cywilów,popierających pretensje Maroka do Sahary,odbył się bez użycia broni.Był jednak pokazem siły i skłonił Hiszpanów do opuszczenia kolonii i rezygnacji z przeprowadzenia referendum,nakazanego przez ONZ ,po tym gdy Maroko i Mauretania zwróciły się o rozstrzygnięcie,któremu z nich należy się Sahara.Biorąc pod uwagę,że wszystkie referenda przeprowadzane wśród rdzennej ludności zawsze kończyły się niepodległością dla obszaru,na którym były przeprowadzane,to pomysł Hassana II na “doprowadzenie”rdzennych,był sprytnym posunięciem.W razie referendum zagłosowaliby za przyłączeniem Sahary Zachodniej do Maroka.Do dnia dzisiejszego nie udało się doprowadzić do referendum i Sahara pozostaje pod protektoratem Maroka,a Front Polisario,czyli zjednoczeni Sahrawi,walczy o niepodległość.Ich posterunki można zobaczyć choćby na pasie ziemi niczyjej.)

Jest to również miejsce dorocznego “Festiwalu Nomadów Moussem de Tan Tan”.Dwutygodniowej imprezy, w czasie której na pustyni powstaje ogromne namiotowe miasto,a uczestnicy mogą przyjrzeć się kulturze ludów pustyni.

Z Tan Tan kierujemy się do Foum Draa, miejsca ujścia najdłuższej ( 1100km ) i zarazem najbardziej tajemniczej marokańskiej rzeki.

Zjazd,oczywiście oznaczony stosowną tablicą.

W kompleksie zabudowań dostrzegamy knajpkę.

Nic nie stoi na przeszkodzie,by zjeść dobrego tadżina.

Na końcu asfaltowej drogi dojazdowej,ogromny plac kempingowy,oczekuje na turystów.

Oued Draa

Już z wysokości parkingu roztacza się przyjemny widok.

Oued Draa

Oued Draa powstaje z połączenia rzeki Dadès i rzeki Imini.

Oued Draa

Swój początek bierze w górach Atlasu Wysokiego, później znika w piaskach pustyni Mhaid El Ghizlane ,by ostatecznie wynurzyć się tuż przed swoim ujściem do Oceanu Atlantyckiego.

Zbudowano wygodne zejście na piękną,dużą plażę,

Oued Draa

…która po deszczu przybiera ciekawą barwę.

Oued Draa

Pogoda jest wyjątkowo kapryśna,

Oued Draa

…a silny wiatr miesza w chmurach.

Postój i biwakowanie w tym pięknym miejscu bez opłat,ale kserokopie paszportów się przydadzą.

Oued Draa

Wiadomo!
Ktoś musi czuwać nad naszym bezpieczeństwem…

GPS:28.676347,-11.123705

 

Inne posty dotyczące Maroka  https://piespustyni.pl/category/maroko/

Powiadamiaj mnie o nowych postach


Powiązane wpisy

Boulay Bousselham

2018-04-02 10:26:46

1

W drodze do Dakaru

2017-05-08 09:28:34

1

Sahara Zachodnia

2017-10-20 19:44:11

1

Przejście graniczne Ceuta

2018-05-18 15:28:16

1

El Hagounia

2018-08-26 15:48:30

1

Related posts

11 Thoughts to “Oued Draa”

  1. Podróżująca rodzinka

    Od dłuższego czasu planujemy rodzinny wyjazd do Maroka z przyczepą kempingową.Ten blog jest dla nas kopalnią wiedzy.Jeśli nic nie popsuje nam planów,to może ruszymy w przyszłym roku .Super pomysł z namiarami GPS,bo wielu miejsc nie ma w przewodnikach.

    1. Jasiek

      Cieszę się,że mogliśmy pomóc.Na jak długo się wybieracie i co chcecie zobaczyć?

      1. Podróżująca rodzinka

        Planujemy 3 tygodnie w podróży w okresie wakacyjnym.Młodsza część ekipy(dwóch synów w wieku szkolnym)wymyśliła sobie nakręcenie filmiku w wiosce STAR WARS,a my z żoną zachorowaliśmy na Khaoui Naam,choć obawiamy się dojazdu z przyczepą.

        1. Jasiek

          Dobrym rozwiązaniem może okazać się postój w “Laguna Khnifis zwana Naila”.Opłata niewielka,zawsze parkują tam jakieś kampery.Teren pod nadzorem.Dogadajcie się,żeby zostawić przyczepę.Autkiem do Khaoui Naam dojedziecie bezproblemowo,a i STAR WARS bliziutko.Proponuję jeszcze wypadzik do El Hagounia.Droga asfaltowa,ale często zasypana.Frajda fajna,a ostatecznie zawsze ktoś nadjedzie,a jeśli nie,to cztery pary rąk też ogarną temat 🙂

          1. Podróżująca rodzinka

            Dzięki.To chyba dobry plan.Pozdrawiamy

  2. MarcinL

    O, właśnie chciałem napisać, że to świetny pomysł z mapkami i namiarami na atrakcje marokańsko-afrykańskie, a tu widzę nie jestem pierwszy. Z ukochaną planujemy się udać w tym kierunku, z docelową Gambią i Senegalem jako głównymi celami podróży, ale po drodze też coś trzeba robić 🙂 (a ja dotąd w Maroku byłem jedynie przelotem). Blog obserwuję już od paru miesięcy, tak więc dzięki Jasiek! Świetna robota. Tylko w podróż nie możemy się wybrać, planowaliśmy wyruszyć jeszcze w październiku, może w końcu uda się w tym tygodniu. Mam nadzieję że powstaną jeszcze jakieś odcinki, zbieram dane gdzie wjedziemy, a gdzie nie do końca, bo piasek, skały i strach przed zakopaniem, choć to ostatecznie zweryfikuje życie. Cholibka, nie mogę się już doczekać.

    PS. Jasiek, pozdrów swoich człowieków.

    1. Jasiek

      W imieniu własnym i człowieków dziękuję za dobre słowo 🙂
      Nam do Gambii nie udało się dojechać,a granicę z Senegalem pokonywaliśmy w Rosso.Koszmarne przejście.Spróbujcie tym drugim,do którego dojeżdża się przez Park Narodowy Diawling.Pamiętajcie o kserokopiach paszportów i weźcie ich dużo,bo posterunków przy których się przydadzą jest naprawdę wiele.Przydają się również “fisze”,czyli kartki z danymi osobowymi,wykonywanym zawodem,numerem rejestracyjnym,datą przybycia do kraju i miejscem docelowym.My mamy arkusze po francusku,które uzupełniamy długopisem w drodze.Często chcą wiedzieć,gdzie planowany następny nocleg.Zabierzcie kilka kilogramów cukierków,jakieś długopisy,latareczki,nożyki.Czasami jest to jedyny sposób na skrócenie procedur.Mało czasu zostało do Waszego wyjazdu.Piszcie jeśli macie jakieś pytania.Na długo jedziecie?

      1. MarcinL

        Nie wiem czy jesteśmy dobrze przygotowani, ale robię co mogę już od paru miesięcy. Mam gotowy wzór fiszek na Mauretanię, dzięki za przypomnienie o kserokopiach paszportów. Długopisów mamy całą masę, plus jakieś inne gadżeciki. Cukierki to dobry pomysł. Co do przejścia z Senegalem to już po kilku wpisach w necie widzę, że Rosso to miasto którego nie zamierzam nigdy w życiu odwiedzić, tym bardziej przejścia granicznego. To drugie w parku jest pewnie mało popularne, bo google maps nie widzi tam drogi, ale ja już wiem że ona tam jest. Znajomy był w zeszłym roku paczką busem w Dakarze, także też i z pierwszej ręki parę porad udało mi się otrzymać. Co do czasu, to wszystko się okaże, na cały wyjazd przeznaczamy ok. 2 m-cy, ale jak się coś przedłuży, to też nic się nie stanie. Po drodze przejazd przez Portugalię, wszystko na spokojnie. Na wyprawę zabierze nas Duster 4WD – wiem, to nie off-rodowe auto (poza Rumunią, bo tam jak najbardziej), ale też na azymut nie zamierzamy jechać, ani pokonywać każdej co trudniejszej przeszkody. Byle nas dowiózł w co ciekawsze miejsca, gdzie asfalt przypadkowo zwinęli, lub zapomnieli rozwinąć. Zresztą na marginesie, kupowanie auta terenowego w wieku 8- tylko przez wzgląd na Senegal uznałem za zbytnią rozrzutność – Dacia musi wystarczyć 🙂 Obawiam się jedynie dwóch rzeczy: że po paru namolnych i upalnych godzinach puszczą mi nerwy na mauretańskich granicach i włączą się mordercze instynkty oraz że mój francuski może być bardziej zakurzony, niż mi się wydaje. Żadne pytania nie przychodzą mi teraz do głowy, ale jak coś wpadnie, to nie omieszkam się odezwać. Na wszelkie sugestie, porady i wskazówki jestem oczywiście otwarty. A teraz wracam do kompletowania ekwipunku. Na szczęście niewiele już zostało, apteczka i jakieś drobiazgi. Pozdrawiam.

        1. Jasiek

          Wow!Super!Odezwijcie się i podrzućcie jakieś fajne miejsca po powrocie,bo my ruszamy dopiero w styczniu…
          Od zeszłego roku na wjazd do Mauretanii potrzebna żółta książeczka,ale to pewnie wiecie.Upchnijcie jeszcze jakoś karton mokrych chusteczek.Próbując zachować spokój i opanowanie,człowiek wyjątkowo się poci:)
          Szerokiej drogi!

  3. Elzbieta

    Mam pytanie .czy na południu Maroka i Sahara zachodnia są potrzebne jakieś szczepienia poza wzwa .tj czy są realne zagrożenia .oraz jakieś ciekawe miejsca w tym regionie .mamy tylko 2 tyg wiec chcemy tylko być w maroko i Sahara zachodnia .my możemy wiele podpowiedzieć o innych kierunkach w Azji .

    1. Jasiek

      Witaj Elżbieto.
      By wjechać do Maroka i na Saharę Zachodnią,która jest obecnie pod protektoratem Maroka,nie jest wymagana “Żółta książeczka szczepień”,więc wszelkie szczepienia na choroby tropikalne, możecie zrobić,ale nie musicie.Informacji udzieli lekarz medycyny podróży.Między Marokiem,a Saharą Zachodnią nie ma przejścia granicznego,będzie więcej posterunków kontrolnych przy drodze,więc kserokopie paszportów się przydadzą.Kraj wyjątkowo przyjazny dla turystów,jedzenie rewelacyjne i tanie.Zachęcam do przejrzenia innych wpisów,znajdziecie tam wiele miejsc,których nie ma w przewodnikach,a warto je odwiedzić.Pozdrawiam

Leave a Comment

CommentLuv badge

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.