Zagrożenia Afryki

Opuszczając Maroko,cywilizowany i prawie europejski kraj, stajecie się narażeni na liczne zagrożenia.

Skorpiony,

…węże,

…pająki białe,

Duży pająk,na pajęczynie.

i pająki czarne…
Do tego malaria i ebola…
Sądzicie że nic gorszego nie może Was już spotkać…?
O,nie,nie! Nic bardziej mylnego !
Waszym prawdziwym zagrożeniem są frendy oraz bigszefy.Mogą doprowadzić Was do ciężkiego rozstroju nerwowego,połączonego z utratą funduszy…
Po kolei przeanalizujmy postacie.

Frend w odróżnieniu od nouplisa,występuje wszędzie,gdzie chcecie coś
załatwić,kupić,zwiedzić…
Podbiega z uśmiechem i okrzykiem “frend,frend”,oferując swe usługi,od dopełnienia formalności granicznych,do wynegocjowania cen w sklepach.
Są sytuacje,gdzie można sprawnie spławić frenda,mówiąc jedynie naszą ojczystą mową,nie zwracając uwagi na anglofrancuski łamaniec językowy,lecz nie tak łatwo pozbędziesz się pasożyta na granicy.

Tu frenda musisz mieć,a jeśli nie możesz się zdecydować,celnik pomoże w jego wyborze,przekazując Twoje dokumenty w ręce frenda do dalszej obróbki…
Granica jest tak skonstruowana,że logiką nie dojdziesz,gdzie zdobyć następną pieczątkę,adnotację lub ubezpieczenie,przypomina trochę szachownicę po której skaczesz pionkiem.
Frend wie,komu i ile dać,do której budy zajrzeć po coś tam niezbędnego,a po wytężonej pracy,ociera pot z czoła i rzuca astronomiczną kwotą 100 euro za swoje usługi.Ostatecznie zadowoli się nożykiem z Jula,czy Castoramy,garścią cukierków,lub euro bilonem.Można też zaoferować 10 złotych w papierku…Spojrzy na Cię jak na wariata,a z wariatami lepiej nie dyskutować i odpuści…

Frendy występują również w wersji dla kochających inaczej,oraz pań znudzonych monotonią życia.Osobniki te przemierzają plaże kurortów z buteleczką cud oleju,oferując usługi raz jednym,raz drugim…
Są wszechstronni.

Bigszef
Ciekawy gatunek,zasiedlający biura różnej wielkości,poczynając od urzędów,na toaletach kończąc.Zawsze jest,ale akurat wyszedł,należy poczekać,czasami pół dnia,ale kiedyś się zjawi.Niby jeden,a w trzech osobach:
bigszef urzędnik,
bigszef łupieżca,
bigszef cinkciarz.
Podobni do siebie metodami,jak Alibaba, sprawnie zarządzają
czterdziestoma rozbójnikami,no może czasami więcej,czasami mniej…
Ten to dopiero może!
Sugeruje,co należy załatwić,by kontynuować podróż,oczywiście nie możesz się nie zgodzić na oferowaną grzeczność,a w zamian należy się odwdzięczyć,oczywiście w obowiązującej walucie afrykańskiej,czyli euro,ostatecznie dolarach..

Po odwdzięce w krotności 100 euro,wcale nie jest pewne,czy pojedziecie dalej,bo akurat informatyk się zawiesił…

Tak na marginesie są jeszcze ciomasze,występujący w Mongolii…Podbiegają z zapytaniem “cio masz”

Powiadamiaj mnie o nowych postach


Powiązane wpisy

W drodze do Dakaru

2017-05-08 09:28:34

1

Dzień z życia ucznia

2017-04-30 18:02:19

1

Tiwilit

2018-08-05 19:17:03

1

Koszyk

2019-05-17 07:56:58

1

Related posts

Leave a Comment

CommentLuv badge

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.